ArcaVir, czyli zamulacz…
Dwa tygodnie temu, wygrałem polowanie na DobreProgramy.pl, gdzie nagrodą była roczna licencja ArcaVir System Protection 2007. Poczekałem aż firma przyśle klucz aktywacyjny i postanowiłem przetestować nowy nabytek.
Instalacja przebiegła bez zarzutu. Od razu zabrałem się za skanowanie dysków. W pewnej chwili wykrył wirusa w pliku Nero 7 o nazwie ArcaBomb. Po przeskanowaniu pliku na Virustotal.com wyniki oprócz ArcaVira były negatywne. Plik czysty, fałszywy alarm mojego nowego nabytku. Ponadto, podczas skanowania dysków praca na komputerze (przeglądanie stron internetowych) była raczej niemożliwa. Plusem moim zdaniem jest Monitor Rejestru, który informuje po każdej akcji, np. wyłączenie programu z Autostartu (msconfig). Niestety, aktualizację baz wirusów również można odczuć. Antywirus nie posiada opcji wyłączenia, aczkolwiek każdą usługę można dezaktywować ręcznie po kolei, co jest niezbyt wygodne. Jednym słowem w niektórych chwilach jest to niezły zamulacz, co nie jest jego zaletą. ;p
Test programu na komputerze o konfiguracji:
Procesor -> Intel Celeron D 352 3,2 Ghz
System operacyjny -> Microsoft Windows XP Professional
Pamięć Ram -> DDR2 512MB PC667 GoodRam
Karta graficzna -> ASUS X1300HM512
Pozdrawiam,
Maciej13

Napisz odpowiedź